Zapraszamy do lektury wywiadu z Robertem Mazurkiem, opublikowanego 20 stycznia br. na łamach „Wspólnoty Radzyńskiej”. Autor książki „Biała w starej fotografii” opowiada o kulisach jej powstawania, pracy nad archiwalnymi zdjęciami oraz o znaczeniu lokalnej pamięci i rodzinnych historii. To opowieść o miejscu, z którego się wyrasta, oraz o ludziach, którzy je tworzyli.
Skąd pomysł na wydanie „Białej w starej fotografii”?
Inspiracją do powstania tej książki była dla mnie publikacja Teresy Pływacz „Lisiowólka w starej fotografii”, którą miałem przyjemność wydać w 2020 roku w ramach Radzyńskiego Stowarzyszenia „Podróżnik”. Praca nad tamtym wydawnictwem uświadomiła mi, jak ogromną wartość ma ocalanie pamięci o najstarszych mieszkańcach, ich codziennym życiu, zwyczajach i tradycjach, które dla młodszych pokoleń coraz częściej stają się nieznane.
Do szesnastego roku życia mieszkałem w Białej – to tutaj stawiałem pierwsze kroki, poznawałem świat i ludzi, których twarze, głosy i wspomnienia pozostały ze mną na zawsze. Od dawna nosiłem w sobie myśl, by w podobny sposób zatrzymać czas i oddać hołd mieszkańcom tej miejscowości: sąsiadom, koleżankom i kolegom ze szkolnych lat, nauczycielom oraz wszystkim, którzy współtworzyli jej niepowtarzalny charakter. Chciałem ocalić od zapomnienia Białą taką, jaka była dawniej, ale też taką, jaką pamiętam z lat 80. i 90. XX wieku – żywą, tętniącą prostym, a zarazem pięknym rytmem codzienności.
Ile czasu zajęła praca nad książką?
Praca nad książką trwała ponad rok. Był to czas intensywnych poszukiwań, rozmów, selekcji fotografii i porządkowania wspomnień. W tym procesie ogromne wsparcie otrzymałem od dwóch osób, którym jestem szczególnie wdzięczny: Hanny Gołoś, z którą od lat łączy mnie wspólna działalność turystyczna w ramach Oddziału PTTK w Radzyniu Podlaskim, oraz Mirosława Piaski, z którym miałem okazję współpracować w Radzyńskim Ośrodku Kultury.
Dzięki ich zaangażowaniu i życzliwości udało się dotrzeć do wielu unikatowych fotografii oraz cennych relacji mieszkańców. Ta wspólna podróż przez historię naszej miejscowości była dla mnie niezwykle ważna i chciałbym im za nią serdecznie podziękować.
Gdyby miał Pan zachęcić czytelnika jednym „smaczkiem” z tej publikacji, co by to było?
Największym „smaczkiem” tej książki jest to, że niemal każdy mieszkaniec Białej może odnaleźć w niej fragment własnego życia. Publikacja została podzielona na dziesięć tematycznych rozdziałów – od przestrzeni wsi i zabudowy, przez dzieciństwo, szkołę, wesela i religijność, aż po codzienną pracę w polu oraz lokalną historię.
To nie jest tylko zbiór starych fotografii, ale spójna opowieść o ludziach, relacjach i rytmie codzienności, który przez lata kształtował tę miejscowość. Dla wielu czytelników będzie to sentymentalna podróż do wspomnień, a dla młodszych – wyjątkowa lekcja lokalnej historii.

Komentarze obsługiwane przez CComment