Ta strona używa plików cookies.
Polityka cookies    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
Kocham Radzyń Podlaski

  Kochamy nasze miasto i jesteśmy z niego dumni!

Pod maską wrażliwości, czyli o politycznym cynizmie

KUBEK Prawdy

Wczoraj 23 lutego przypadał Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Dzień, w którym powinniśmy pochylić się nad realnym cierpieniem.

Tymczasem w naszym lokalnym wydaniu stał się on sceną dla osobliwego spektaklu jednego aktora - Burmistrza Jakuba Jakubowskiego. Jegomość, w emocjonalnym wpisie, kreuje się na ofiarę „anonimowych ataków” i „przemocy psychicznej”. Brzmi szlachetnie? Być może, dopóki nie zdejmiemy tej starannie skrojonej maski i nie spojrzymy na fakty, które skrzętnie próbuje się ukryć pod warstwą empatii.

Zacznijmy jednak od pewnej „przypadkowej” zbieżności. Pan Burmistrz - pomimo, że jest na urlopie - chętnie uciekł w sferę psychologii, aby szybko przykryć informację, o jego kolejnej porażce, dotyczącej tym razem odrzucenia wniosku na remont ulicy Zbulitowskiej. To nie jest efekt „złych intencji” komentatorów na Facebooku. To efekt urzędniczej nieudolności i błędów, za które mieszkańcy zapłacą jazdą po dziurach. Najwyraźniej łatwiej jest pisać o „spirali złych emocji” w internecie, niż przyznać się do porażki w zarządzaniu miastem. To klasyczna ucieczka do przodu: gdy merytoryka leży, uderza się w tony osobiste.

Największym paradoksem wpisu zatroskanego Włodarza jest jednak fragment o „osłabianiu drugiego człowieka, by samemu poczuć się silniejszym”. Po przeczytaniu tych ściskających za serca słów, od razu na usta ciśnie się pytanie: Panie Burmistrzu, czy pisząc te słowa, nie poczuł Pan choćby ukłucia w sumieniu?

Masowe odejścia: Doświadczeni pracownicy, którzy tworzyli ten urząd latami, rzucają papierami, bo nie są w stanie wytrzymać atmosfery terroru.

Zdrowie na szali: To tajemnica poliszynela, bo wielu byłych jak i obecnych podwładnych korzysta z pomocy psychiatrów i leczenia farmakologicznego, by móc przetrwać kolejny dzień w pracy.
Przemoc w białych rękawiczkach: Pouczanie o życzliwości w momencie, gdy we własnym zespole stosuje się metody bliskie mobbingowi, to szczyt hipokryzji.

Może czas na rachunek sumienia? Depresja i kryzysy psychiczne to realne dramaty, a nie narzędzia do walki z krytyką polityczną. Jeśli burmistrz faktycznie chce walczyć z nienawiścią i cierpieniem, niech zacznie od swojego podwórka.

Tekst ukazała się na profilu Facebook KUBek Prawdy i został przedrukowany za zgodą autorów

Komentarze obsługiwane przez CComment

Kategoria: