Na sesji Rady Miasta mieszkańcy usłyszeli zapowiedź Burmistrza Jakuba Jakubowskiego o możliwej, kolejnej podwyżce opłat za odpady i rozważania nad wprowadzeniem naliczania opłaty od ilości zużytej wody. To ma być odpowiedź na rosnące koszty i brak prawidłowej segregacji przez mieszkańców - zwłaszcza w zabudowie wielorodzinnej. Problem w tym, że przez niemalże 2 lata Burmistrz nie zrobił nic, by te koszty realnie ograniczyć.
Obietnice były. Działań – znów brak!
W kampanii wyborczej i po objęciu stanowiska - Burmistrz obiecywał obniżenie stawek, porządek w systemie śmieciowym i skuteczne zarządzanie gospodarką odpadami. Efekt?
Burmistrz podwyższył stawki za śmieci, a miał obniżyć. Miało być tak pięknie i co? I nic! Brzmi znajomo?!
Burmistrz uszczuplił kadrę zajmującą się odpadami do 2 osób.
Przypomnijmy, że mieszkańców, którzy zostali objęci systemem śmieciowym jest około 13 000.
Dwie osoby do obsługi bieżącej mieszkańców, archiwizacji, do księgowania opłat, do egzekucji, do Bazy Danych o Odpadach (BDO), do obsługi programów i aplikacji, do edukacji ekologicznej, do kontroli, do uszczelniania systemu, do kampanii promujących segregację, do sprawozdań itd. Za mało? Do tego parkingi publiczne, parkometry, mały ryneczek, duży rynek, inkasenci i ich rozliczenia.
Za mało? Aha! Jeszcze mają sadzić kwiatki przy ulicach i cieszyć się! Bez cieszenia nie ma pączków za pracę!
Burmistrz przerzucił odpowiedzialność za chaos i ilość odpadów zmieszanych na mieszkańców, szczególnie tych mieszkających w blokach i urzędników.
Łatwo powiedzieć, że „ludzie źle segregują. Trudniej przyznać, że Burmistrz nie stworzył skutecznego systemu wsparcia, edukacji i kontroli.
Co zrobi teraz? Podwyższy znów opłaty? Zmieni system opłat od ilości zużytej wody? Kogo tym razem obciąży odpowiedzialnością za swój brak działań i kompetencji?
c.d.n.
Grafika wygenerowana przez AI.
Tekst ukazała się na profilu Facebook KUBek Prawdy i został przedrukowany za zgodą autorów
Komentarze obsługiwane przez CComment