Ta strona używa plików cookies.
Polityka cookies    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
Kocham Radzyń Podlaski

  Kochamy nasze miasto i jesteśmy z niego dumni!

Smaki, historie i Dunaj - węgierski wieczór, który porwał Radzyń

Historia, smak, zapach i emocje – taką podróż bez ruszania się z miejsca przeżyli uczestnicy 58. odsłony „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami”. 23 marca 2026 roku w Pałacu Potockich w Radzyniu Podlaskim gościła Kinga Piotrowiak-Junkiert – badaczka literatury i autorka książki „Węgry. W objęciach Dunaju”. Spotkanie stało się wielowymiarową opowieścią o Węgrzech – ich historii, codzienności, kuchni, wynalazkach i ludziach.

Wydarzenie odbyło się dokładnie w Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej i przyciągnęło licznych słuchaczy. Spotkanie otworzył prezes Radzyńskiego Stowarzyszenia „Podróżnik” Robert Mazurek, który przypomniał, że planowano je już rok wcześniej. Jak zaznaczył, mimo przesunięcia terminu warto było uzbroić się w cierpliwość.

– Na dobre rzeczy warto poczekać. Autorka zabierze nas w podróż przez historię, mentalność i codzienność kraju nad Dunajem – zapowiedział.

Rozmowę poprowadził Adam Kościańczuk z TVP3 Lublin, często oddając głos autorce, która chętnie rozwijała wątki i dzieliła się zarówno wiedzą naukową, jak i osobistymi doświadczeniami.

Więcej niż gulasz i Balaton

Już na początku Kinga Piotrowiak-Junkiert przyznała, że jej relacja z Węgrami jest wyjątkowa – osobista i naukowa jednocześnie. Opowiadała, że dorastała w Budapeszcie, a później świadomie wróciła do tej kultury jako badaczka. – Właściwie nie pamiętam siebie bez Węgier. A jednocześnie mam wrażenie, że nie wiem o nich niczego – mówiła, dodając, że każda podróż przynosi nowe doświadczenia i zmienia perspektywę. Jej książka „Węgry. W objęciach Dunaju” powstała z potrzeby pokazania tego kraju „od środka” – poprzez emocje, zmysły i doświadczenia codzienności.

Podkreśliła, że Budapeszt i całe Węgry należy czytać „warstwowo” – poprzez historię, architekturę, kulturę, ale też codzienność. Jak mówiła, można zwiedzać je kluczem architektonicznym, filmowym, literackim, a nawet kulinarnym – i każdy z nich odsłania zupełnie inne oblicze kraju.

Autorka poświęciła dużo uwagi architekturze stolicy. Wyjaśniła, że jej obecny wygląd to efekt ambitnego planu z końca XIX wieku, kiedy przygotowywano się do obchodów milenijnych. Twórcy ówczesnej modernizacji postawili na rozmach i estetykę. – To właśnie wtedy znakomita większość budynków została odnowiona lub powstała od nowa. Budapeszt miał być „maksymalistyczny” i olśniewać – piękny w każdym detalu. I taki właśnie jest. To trochę efekt jak w Paryżu: trudno znaleźć miejsce, które by się nie podobało – opowiadała.

Efektem są monumentalne gmachy, szerokie aleje i bogactwo detali, zwłaszcza w stylu secesyjnym, spójność urbanistyczna. Nic nie jest przypadkowe. Jak przyznała, znajomi architekci, których wysłała na „spacer secesyjny”, zamiast czterech planowanych dni zostali w Budapeszcie dwa tygodnie i przyznali, że jedynie „liznęli temat”.

Autorka zwróciła też uwagę na bogactwo stylów – od secesji po wpływy tureckie. Przypomniała, że miasto przez długi czas znajdowało się pod panowaniem osmańskim, czego ślady wciąż są widoczne.

Podczas spotkania nie zabrakło praktycznych wskazówek dla podróżników. – Pierwszego dnia warto spojrzeć na miasto z góry – ze Wzgórza Zamkowego. Drugiego – zgubić się w jego ulicach i zobaczyć prawdziwe życie – radziła. Zachęcała też do spacerów mostami o zmierzchu, kąpieli w basenach termalnych i rozmów z mieszkańcami. – Uśmiech to najlepszy początek rozmowy. Węgrzy bardzo lubią kontakt z ludźmi – podkreśliła.

Dunaj jako punkt odniesienia

Jednocześnie przypomniała o dramatycznych kartach historii zapisanych nad Dunajem. – Jeśli spojrzymy z Wzgórza Zamkowego, widzimy imponującą panoramę miasta – parlament, mosty, Dunaj i harmonijną zabudowę. Gdy zejdziemy nad rzekę – zobaczymy też pamięć o tragedii. To miasto uczy patrzenia wielowymiarowego – podkreśliła, odnosząc się do upamiętniającego ofiary Holokaustu pomnika „Buty na brzegu Dunaju”. – Nazwa wzięła się stąd, że – jak mówią archiwa – po rozstrzeliwanych ludziach, którzy wpadali do rzeki, zostawały tylko buty. Dziś ich potomkowie, odwiedzając to miejsce, wkładają do nich kwiaty albo świeczki. Znajduje się on obok budynku parlamentu. To subtelne, a zarazem wstrząsające miejsce. Chwała i groza istnieją tu obok siebie. Taka perspektywa uczy bardziej świadomego patrzenia na historię – mówiła.

Motyw Dunaju powracał wielokrotnie jako symbol i oś opowieści o Węgrzech. – To rzeka wielu państw, ale dla Węgrów ma znaczenie szczególne – podkreślała K. Piotrowiak-Junkiert.

Przywołała również jedną z najbardziej znanych legend związanych z historią kraju. Opowiadała o koronacji króla Macieja Korwina, która – według przekazów – miała odbyć się na zamarzniętym Dunaju. Jak wyjaśniała, część badaczy podważa wiarygodność tej historii, wskazując na warunki hydrologiczne rzeki, inni jednak dopuszczają taką możliwość. – Niezależnie od tego, czy to wydarzyło się naprawdę, ta opowieść funkcjonuje w wyobraźni Węgrów i jest częścią ich tożsamości – zaznaczyła, dodając, że postać króla Macieja jest na Węgrzech silnie zakorzeniona w węgierskiej pamięci. Jego imię pojawia się w nazwach restauracji, mostów czy instytucji, a także w kulturze popularnej – w latach 80. XX wieku powstała seria bajek o królu Macieju, które do dziś są znane dzieciom i dorosłym. – To władca darzony ogromnym szacunkiem, niemal legendarny bohater – podkreśliła.

Literatura przy kawiarnianym stoliku

Sporo miejsca poświęcono literackiemu życiu Budapesztu. Jak wyjaśniała K. Piotrowiak-Junkiert, kawiarnie były kiedyś czymś znacznie więcej niż miejscem spotkań – stanowiły prawdziwe centra życia intelektualnego. – To były redakcje. Tam się pisało, tam się oddawało teksty, tam się żyło literaturą – mówiła.

Szczególne miejsce w tej opowieści zajęła słynna New York Café. Autorka opisywała ją jako przestrzeń niemal teatralną – pełną złota, luster, marmurów i kryształowych żyrandoli. – To trochę jak wejście do muzeum secesji: wszystko błyszczy, przytłacza, zachwyca – zauważyła.

To właśnie tam tworzyli pisarze i dziennikarze przełomu XIX i XX wieku, m.in. Ferenc Molnár, autor „Chłopców z Placu Broni”. Jak podkreślała, teksty powstawały często w pośpiechu, „na zamówienie”, co nie przeszkadzało im osiągać najwyższego poziomu literackiego, mimo rozgrywających się tam dramatów, konfliktów czy romansów. – Na podstawie wspomnień kelnerów, którzy obserwowali życie bywalców kawiarni, powstawały na ten temat książki – przyznała.

Dodała, że New York Café do dziś cieszy się ogromną popularnością i by dostać się do środka, trzeba uzbroić się w cierpliwość. – Pytanie tylko, czy jesteśmy tak zdeterminowani, żeby odstać godzinę, by napić się kawy w najpiękniejszej kawiarni świata.

Kuchnia: prostota, która wymaga wiedzy

Nie zabrakło także kulinarnych tematów. Autorka tłumaczyła, że choć składniki są proste, klucz tkwi w technice. – Tłuszcz, papryka i mięso – Węgrzy nazywają to świętą trójcą – mówiła. Zaraz jednak dopowiedziała, że najważniejszy jest sposób przygotowania. Wyjaśniła, że papryki nie wolno smażyć na bezpośrednim ogniu, bo staje się gorzka – trzeba ją dodać poza nim, a dopiero potem wrócić do gotowania.

Opowiadała też o kulturze kiszonek i różnorodności dodatków, podkreślając znaczenie octu, w tym mniej znanego octu cytrynowego, oraz o deserach, w których dominują orzechy, kakao i morele. Bo kuchnia węgierska to nie tylko dania wytrawne, ale również niezwykle bogata tradycja cukiernicza. Jak tłumaczyła, wynika ona m.in. z silnych związków z monarchią habsburską i wpływów wiedeńskich. – Budapeszt był wielką metropolią, więc przepływ talentów był ogromny – opowiadała. Wspominała o klasycznych deserach, takich jak tort Dobosza czy tort Eszterházy, zaznaczając przy tym, że wybór jednego ciasta w węgierskiej kawiarni bywa prawdziwym wyzwaniem. – Nie znam osoby, która potrafiłaby szybko zdecydować – dodała z uśmiechem.

Wynalazczość wpisana w naturę

Jednym z najbardziej zaskakujących fragmentów spotkania była lista węgierskich wynalazków. Autorka wymieniała m.in. długopis, kostkę Rubika, kolorowy telewizor, a także rozwiązania informatyczne, takie jak Excel i Word. Wspomniała również o betonie przepuszczającym światło. – Podobno Węgrzy wymyślili prawie wszystko, bez czego trudno żyć – powiedziała pół żartem.

Przywołała także postać Alberta Szent-Györgyiego i jego przełomowego odkrycia dotyczącego witaminy C w papryce, za co otrzymał Nagrodę Nobla. Szczegółowo opisała też historię Ferenca Illy’ego, który – jak podkreśliła – zrewolucjonizował sposób picia kawy przez wynalezienie opakowań próżniowych i ekspresu ciśnieniowego.

Elvis wciąż pamiętany

Poruszono również temat Elvisa Presleya i jego związków z Węgrami. Kinga Piotrowiak-Junkiert wyjaśniała, że postać amerykańskiego muzyka zajmuje w węgierskiej pamięci szczególne miejsce. Wiąże się to z wydarzeniami 1956 roku. Piosenkarz wystąpił w niezwykle popularnym w Ameryce „The Ed Sullivan Show”, gdzie powiedział, że jest bardzo poruszony sytuacją Węgrów, którzy zmagali się z komunistycznym reżimem po stłumieniu powstania przez ZSRR, i poprosił o wsparcie, które przeszło najśmielsze oczekiwania. To właśnie ten gest sprawił, że artysta zapisał się w węgierskiej świadomości. – Do dziś jest tam pamiętany, a w Budapeszcie ma nawet swój pomnik – zaznaczyła.

Autorka wspomniała również, że postać Presleya pojawia się w kontekście filmu Jima Jarmuscha, który – jak zaznaczyła – ma węgierskie korzenie i chętnie sięga po wątki związane z tym krajem.

Więcej niż historia

W rozmowie pojawił się również temat słynnego powiedzenia o przyjaźni polsko-węgierskiej. Autorka wyjaśniała, że choć powiedzenie o „dwóch bratankach” ma złożoną historię, dziś funkcjonuje jako ważny symbol. Podkreśliła znaczenie wydarzeń 1956 roku i pomocy udzielonej przez Polaków. – To zostało zapamiętane – zapewniła, przyznając, że choć współczesne relacje mają inny charakter, nadal są pełne sympatii i wzajemnej życzliwości.

Opowiadając o współczesnych Węgrach, autorka podkreślała ich otwartość i bezpośredniość. Zwracała uwagę, że relacje międzyludzkie są tam intensywne i spontaniczne. – Wsiadają do tramwaju i zaczynają rozmowę – mówiła, dopowiadając, że szczególnie widoczne jest to w podejściu do dzieci – całe otoczenie angażuje się w ich zabawę i opiekę. Z kolei wobec osób starszych okazywany jest duży szacunek.

Dodała też z uśmiechem, że pomoc bywa wręcz „nadmiarowa” – wystarczy chwila, by kilka osób jednocześnie próbowało pomóc z bagażem.

Jej zdaniem właśnie ta codzienna otwartość i gotowość do kontaktu są jedną z najbardziej charakterystycznych cech węgierskiego społeczeństwa.

Na zakończenie Członek Zarządu Powiatu Radzyńskiego Tomasz Stephan wręczył Kindze Piotrowiak-Junkiert tradycyjną karykaturę, a Robert Mazurek – pamiątkowy medal „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami”. Uczestnicy mogli również zdobyć autograf i porozmawiać z autorką.

58. „Radzyńskie Spotkania z Podróżnikami” pokazały, że prawdziwa podróż zaczyna się od opowieści – a Węgry, choć tak bliskie, wciąż czekają na odkrycie.

Patronat honorowy nad 58. edycją „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami” objęli Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski oraz Starosta Radzyński Szczepan Niebrzegowski. Wsparcia udzielili sponsorzy: Nadleśnictwo Radzyń Podlaski, Bank Spółdzielczy w Radzyniu Podlaskim oraz TfN Biuro Dokumentacji Środowiskowej w Radzyniu Podlaskim. Spotkanie zostało zrealizowane przy wsparciu Miasta Radzyń Podlaski i Powiatu Radzyński.

Patronat medialny nad wydarzeniem sprawowały: magazyn „Kontynenty”, „Turysta PTTK”, TVP3 Lublin, Radio Lublin, Katolickie Radio Podlasie, „Dziennik Wschodni”, „Echo Katolickie”, „Słowo Podlasia”, „Wspólnota Radzyńska”, „Informator Powiatowy” oraz portale Lublin112.pl, Podlasie24.pl, Podlaski.info, RadzynInfo.pl i Kocham Radzyń Podlaski.

_DSC9015
_DSC9016
_DSC9017
_DSC9019
_DSC9020
_DSC9025
_DSC9026
_DSC9031
_DSC9032
_DSC9033
_DSC9035
_DSC9041
_DSC9043
_DSC9046
_DSC9047
_DSC9049
_DSC9050
_DSC9052
_DSC9058
_DSC9060
_DSC9061
_DSC9062
_DSC9063
_DSC9064
_DSC9065
_DSC9066
_DSC9067
_DSC9068
_DSC9070
_DSC9071
_DSC9072
_DSC9073
_DSC9074
_DSC9075
_DSC9076
_DSC9077
_DSC9078
_DSC9079
_DSC9080
_DSC9081
_DSC9083
_DSC9085
_DSC9086
_DSC9087
_DSC9095
_DSC9102
_DSC9105
_DSC9108
_DSC9110
_DSC9113
_DSC9114
_DSC9116
_DSC9117
_DSC9118
_DSC9119
_DSC9129

Komentarze obsługiwane przez CComment

Kategoria: