Pamiętacie grudniowy ryk silników, zapach spalin i czerwone czapki na kaskach?
Podczas akcji MotoMikołajki 2025 motocykliści z klubu AIKI BIKER FG Radzyń Podlaski wraz z oddziałami AIKI BIKER FG East i AIKI BIKER FG Lublin oraz niezrzeszonymi motocyklistami z Radzynia Podlaskiego i okolic zebrali fundusze, które miały jeden cel: przynieść czystą, niczym nieskrępowaną radość. I tak się stało! W miniony weekend (22–24 maja) udowodniliśmy, że dobro wraca - i to z jaką siłą!
Wyjazd zorganizowaliśmy do Wólki Nadbużnej do przeuroczego kompleksu wypoczynkowego „Eternite - Poznaj Podlasie” dla podopiecznych Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Mój Dom” w Radzyniu Podlaskim (z ulic Traugutta oraz Zielonej), a także dla dzieciaków wytypowanych przez Gminne Ośrodki Pomocy Społecznej z Wohynia i Czemiernik.
Nasza przygoda zaczęła się w piątek. Przemiłe powitanie przez szefową kompleksu Panią Jolę, szybkie rozpakowanie, pyszny obiad na uzupełnienie kalorii i ruszyliśmy zdobywać... korony drzew! W parku linowym na dzieciaki czekały dwie trasy. Pierwsza - niska, stworzona dla młodszych i tych, którzy woleli mieć ziemię w zasięgu wzroku, a druga dla tych, którzy chcieli poczuć adrenalinę.
Te trasy, to była prawdziwa szkoła charakteru! Nie lada spryt, siła i wielka odwaga były potrzebne, by pokonać przeszkody, które momentami wisiały nawet 12 metrów nad ziemią. Gdy patrzyło się z dołu na te małe, zacięte buzie walczące z własnym strachem, niejednemu z nas zakręciła się łza w oku. Dali radę wszyscy! Po takich wyczynach szybka kąpiel była koniecznością, a wieczór zwieńczyło ognisko z pieczeniem kiełbasek, które płynnie przeszło w dyskotekę. Myśleliśmy, że po parku linowym pójdą szybko spać... ale bardzo się myliliśmy!
Sobota była dniem prawdziwej wodnej przygody. Czekało nas blisko 18 kilometrów spływu pontonami po rzece Bug! Kto myślał, że to będzie nudne dryfowanie, szybko musiał zmienić zdanie. Rzeka pomimo, że spokojna i o dziwo płytka, okazała się świetnym nauczycielem współpracy bo aby płynąć prosto, a nie kręcić radosnych piruetów w trzcinach, dzieciaki musiały nauczyć się współpracy i wykazać się synchronizacją.
„Raz, dwa, lewa, prawa, równo wiosłuj!” - niosło się po wodzie. Każdy, nawet najmniejszy uczestnik, dostał do rąk wiosło. Choć ręce momentami mdlały, a pot lał się po czołach, dzieciaki z niesamowitym uporem i uśmiechami parły do przodu. Przerwa na posiłek pod mostem kolejowym, który przywiozła właścicielka Pani Jola, łyk wody i dalej za wiosła, bo przed nami jeszcze kilka kilometrów. Do brzegu każdy dotarł potwornie wymęczony, ale dumny i szczęśliwy.
Po powrocie, zasłużonym relaksie i kolacji, wydarzył się cud, którego nauka do dziś nie potrafi wyjaśnić. Otóż dzieci, które jeszcze godzinę wcześniej twierdziły, że nie mają siły na nic, dostały nagłego przypływu energii i... szalały na dyskotece do godziny 22:00!
Niedziela była dniem powrotu, ale zanim pożegnaliśmy Podlasie, odwiedziliśmy Mini Zoo w miejscowości Walim. Co to za miejsce! Prawdziwy zwierzyniec, w którym dzieciaki mogły osobiście nakarmić całą masę przytulaśnych i słodkich mieszkańców. Były tam też oczywiście i te nieco bardziej drapieżne lub humorzaste, ale na nie lepiej było spoglądać z bezpiecznego dystansu. Poza zwierzakami były tam też zjeżdżalnie, szaleństwa na placu zabaw i mnóstwo radości.
W drodze powrotnej nie mogło zabraknąć punktu obowiązkowego każdej szanującej się wycieczki. Tradycja rzecz święta - zjechaliśmy do McDonalda! No bo umówmy się, wycieczka bez kultowych frytek i burgera to wycieczka stracona. Po szybkim posiłku, naładowani pozytywną energią, zmęczeni do granic możliwości, ale z uśmiechami na ustach, wróciliśmy bezpiecznie do domów.
Ta wycieczka nie udałaby się, gdyby nie WY - ludzie o wielkich sercach. To dzięki Wam i waszym datkom te dzieci, mogły spędzić radośnie ten czas. Zobaczyć te iskierki szczęścia w ich oczach… bezcenne. To Wasza zasługa!
Z tego miejsca chcemy także serdecznie podziękować:
- ciociom: Paulinie, Kindze, Bożenie i Magdzie - opiekunkom z Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Mój Dom” w Radzyniu Podlaskim. Dziękujemy za Waszą cierpliwość, czujność, serce na dłoni i za to, że ogarnęłyście cały ten wesoły wulkan energii!
- Panu Prezesowi PKS Radzyń Podlaski Adamowi Frączkowi - za niezwykłą życzliwość, wielkie serce i udostępnienie nam komfortowego autokaru w bardzo atrakcyjnej cenie. Dzięki Panu logistyka była czystą przyjemnością!
- Panu Stanisławowi, naszemu kierowcy - za anielski spokój, wytrwałość przy głośnych śpiewach w autobusie oraz bezpieczne, szczęśliwe przewiezienie naszej wesołej bandy z miejsca na miejsce.
- Właścicielce kompleksu wypoczynkowego „Eternite - Poznaj Podlasie” Pani Joli oraz całej obsłudze - za przemiłą, niemalże rodzinną atmosferę, pyszne jedzonko i uśmiech.
Pozdrawiamy i do zobaczenia na drodze!
Aiki Biker FG Radzyń Podlaski
Tekst i foto: Karol Niewęgłowski
























































Komentarze obsługiwane przez CComment