We wtorek 16 czerwca na ulubionym - kochającym portalu Burmistrza Jakuba Jakubowskiego, pojawił się artykuł pt. „Majątek burmistrza rośnie. Jak zmieniła się sytuacja finansowa Jakuba Jakubowskiego”?
Autor pod lupę wziął oświadczenie majątkowe naszego Włodarza. Choć wydawało się, że dyskusja wokół w/w dokumentu wyczerpała temat, sam zainteresowany postanowił zabrać głos.
Na swoim profilu w mediach społecznościowych przekonuje, że od początku kadencji jest celem publikacji mających „budzić emocje”, „podważać wiarygodność” i „tworzyć negatywną narrację”. Zapewnia również, że odpowiada faktami.
Wspomniane fakty jak zwykle są przez Burmistrza przeciągnięte na swoją korzyść, więc postanowiliśmy dokładnie przeanalizować oba wpisy.
Portal kochamradzyn.pl opublikował analizę dwóch oświadczeń majątkowych, za połowę 2024 roku i za cały 2025. Wynika z niej jasno, że oszczędności Burmistrza wzrosły o ponad 41 tysięcy złotych, zwiększyła się wartość deklarowanego majątku, a dochody z pracy w Urzędzie Miasta osiągnęły ponad 220 tysięcy złotych. Jednocześnie nie pojawiły się żadne zobowiązania finansowe. Są to dane wynikające z oficjalnych dokumentów.
W odpowiedzi Jakubowski nie odniósł się jednak do wzrostu własnych oszczędności czy poprawy sytuacji majątkowej. Zamiast tego postanowił porównać swoje zarobki z wynagrodzeniem poprzednika, wskazując, że były one o ponad 25 tysięcy złotych niższe.
Brzmi przekonująco? Tylko do momentu, gdy spojrzy się na szczegóły.
Jakub Jakubowski osiągnął w ciągu roku dochód w wysokości 220 952,35 zł. Jerzy Rębek – 246 585,40 zł.
Jednak istnieje jedna zasadnicza różnica, o której Jakubowski w swoim wpisie nie wspomniał. Jerzy Rębek pobierał 20-procentowy dodatek za wysługę lat. Jakubowski takiego dodatku nie otrzymywał – jego wskaźnik wynosił <5%.
To oznacza, że porównywanie samych kwot bez uwzględnienia składników wynagrodzenia może prowadzić do mylących wniosków. Gdyby bowiem Burmistrz Jakubowski otrzymywał 20-procentowy dodatek stażowy, jego roczne wynagrodzenie – według przedstawionych wyliczeń – wyniosłoby około 265 142,82 zł, a więc byłoby WYŻSZE od wynagrodzenia Jerzego Rębka! To właśnie jest kontekst, którego zabrakło w facebookowym wpisie naszego Włodarza.
Co więcej, sprawa nabiera jeszcze ciekawszego wymiaru w świetle wcześniejszych działań Jakuba Jakubowskiego. Przez wiele miesięcy prowadził on spór sądowy dotyczący rozpowszechniania informacji, jakoby nigdy nie prowadził działalności gospodarczej. Po ogłoszeniu wyroku publicznie podkreślał, że sąd uznał takie twierdzenia za „ewidentną nieprawdę” i że zależało mu przede wszystkim na potwierdzeniu prawdy.
To istotny element całej układanki.
Przypomnijmy, że od 1 stycznia obowiązują przepisy, które rozszerzyły katalog okresów wliczanych do stażu pracy, obejmując między innymi okres prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. Jeżeli więc Burmistrz konsekwentnie podkreśla, że prowadził działalność gospodarczą i wygrał w tej kwestii spór sądowy, pojawia się domniemanie, że okres ten powinien zostać uwzględniony przy ustalaniu prawa do dodatku za wysługę lat.
Bo jeżeli działalność gospodarcza rzeczywiście podlega zaliczeniu do stażu pracy w konkretnym przypadku Burmistrza, wówczas narracja o zarabianiu mniej od poprzednika może okazać się jedynie wygodnym zabiegiem wizerunkowym. A jeśli z jakiegoś powodu nie podlega – warto, aby mieszkańcy poznali podstawę prawną takiego rozstrzygnięcia.
Transparentność polega bowiem nie na wybieraniu pojedynczych liczb pasujących do tezy, ale na przedstawianiu pełnego obrazu sytuacji. W tej całej sytuacji można odnieść wrażenie, że zamiast rzeczowej odpowiedzi na analizę oficjalnych dokumentów ponownie oglądamy próbę reżyserowania przekazu i kierowania uwagi tam, gdzie jest wygodniej. Tyle że liczby pozostają nieubłagane, a matematyka nie poddaje się politycznemu marketingowi.
Pod wyjaśniającymi wpisami Włodarza momentalnie zagotowało się w komentarzach. Mieszkańcy szybko przejrzeli tę mało wyrafinowaną sztuczkę księgową.
Internauta: „Wydaje mi się, że to nie jest kwestia tego, że burmistrz w jakiś cudowny sposób obniżył swoje przychody. Powodem tej całej sytuacji jest po prostu brak dodatku stażowego. Nie widzę tu powodu do klepania go po plecach, że jest o niebo lepszy od poprzednika. Po dodaniu procentów stażowego wychodzi dokładnie ta sama kwota. Kłamstwem jest, że obecny burmistrz w jakikolwiek świadomy sposób obniżył swoje przychody z tytułu pełnionej funkcji.”
Burmistrz Jakubowski (urażony w dumie) odniósł się do tego wpisu: „Zabiorę głos, chcę mówić za siebie. Doskonale wiedziałem, że moje mniejsze zarobki będą pochodną niskiego albo żadnego dodatku stażowego. Celowo więc w programie zapisałem, że obniżę zarobki burmistrza, jeśli nim zostanę. I oświadczenia majątkowe pokazują, że zarabiam mniej. Jeśli ktoś uznał, że będę zarabiał mniej w każdej składowej albo że będę pracował za darmo, to nie mamy o czym rozmawiać. Tak nigdy nie deklarowałem.”
Czujecie to? “Celowo więc w programie zapisałem, że obniżę zarobki burmistrza, jeśli nim zostanę”. To jak pójść do sklepu po telewizor, bo na gazetce stało jak wół: 'Obniżka o 500 zł!'. Podchodzisz do kasjera, ten nabija pełną, maksymalną kwotę, a kiedy pokazujesz mu ulotkę o obniżce, on wzrusza ramionami i mówi: „No tak, ale panie, w sklepie obok ma wyższą cenę, więc kupując u nas, i tak pan oszczędza”. Niby technicznie RACJA, ale poczucie bycia zrobionym w balona i niesmak pozostaje.
Internauta nie odpuszcza i spokojnie punktuje dalej: „Jednak z całym szacunkiem – to obniżenie przychodów nie jest efektem Pana osobistej, dobrowolnej decyzji. We wszystkich pozostałych składowych (wynagrodzenie zasadnicze, dodatek funkcyjny i dodatek specjalny) pobiera Pan maksymalne stawki przewidziane prawem. Zostawił je Pan na najwyższym możliwym poziomie, a różnica wynika wyłącznie z obiektywnego braku stażu. Kampanijne hasło „obniżę zarobki” zostało przez wielu zrozumiane jako świadoma rezygnacja z części uposażenia, a nie jako naturalna konsekwencja biologicznego wieku i historii zatrudnienia. Stąd rozczarowanie.”
W tym momencie, z odsieczą i z gracją słonia w składzie porcelany, wkrocza Przewodniczący Rady Miasta, oferując iście rewolucyjną teorię ekonomiczną: „Tu nie ma żadnych cudów. Prosta matematyka. 25 tysięcy mniej na koncie to przecież fakt. Jakubowski zarabia mniej, czyli obietnicy dotrzymał! O co wam w ogóle chodzi? Przecież poprzedni burmistrz też mógł nie pobierać tego dodatku stażowego, gdyby tylko chciał i zrzekł się go dla zasady…”
Idąc więc tokiem rozumowania Przewodniczącego, jeśli zatrudnimy na stanowisko burmistrza 20-latka bez żadnego stażu, to ogłosimy sukces stulecia i obniżkę pensji o połowę? Panowie, ta wasza reżyseria “oszczędności” jest tak tania, że nawet w kinie klasy B nikt nigdy by na to nie kupił biletu.
Tekst ukazał się na profilu Facebook KUBek Prawdy i został przedrukowany za zgodą autorów
Komentarze obsługiwane przez CComment