Andrzej Kotyła - nieustraszony felietonista „Wspólnoty” i jeden z większych orędowników obecnie panującego burmistrza - w wydaniu gazety z 23 czerwca 2026 roku postanowił pochylić się nad komentarzami publikowanymi na naszym portalu, który - za zgodą autorów - przedrukowuje teksty z profilu „KUBEK prawdy”.
W swoim felietonie „Cokolwiek się komu uda - wina Jakubowskiego, że nie jemu” zarzucił komentującym „bezinteresowną nienawiść”. Zasugerował również, że autorem krytycznych wobec burmistrza komentarzy na portalu Kocham Radzyń Podlaski jest jedna i ta sama osoba. Na potwierdzenie swojej tezy przytoczył konkretne wpisy internautów.
Postanowiliśmy sprawdzić, czy mamy do czynienia z faktami, czy raczej z publicystyczną fantazją Pana felietonisty.
I co się okazało?
Spośród 15 komentarzy zacytowanych przez Andrzeja Kotyłę, które udało nam się zidentyfikować na naszym portalu, zostały one opublikowane z... 10 różnych numerów IP.
Fakty są więc jednoznaczne. Teoria o „jednym autorze” rozsypuje się jak domek z kart. Mieszkańców krytycznie oceniających działania burmistrza jest po prostu wielu. I najwyraźniej ten fakt wyjątkowo boli zarówno włodarza miasta, jak i jego medialnych obrońców.
Zamiast zmierzyć się z realnymi problemami mieszkańców, łatwiej jest opowiadać o „hejterach”, „nienawiści” i anonimowych spiskach. Problem polega jednak na tym, że mieszkańcy mają własne opinie i coraz częściej otwarcie mówią o swoim rozczarowaniu.
Wbrew temu, co próbuje sugerować Andrzej Kotyła, krytyka nie bierze się znikąd. Wielu mieszkańców czuje się zwyczajnie oszukanych. Po dwóch latach rządów burmistrz pokazał przede wszystkim chęć zemsty na poprzednikach, brak kompetencji i politykę nastawioną bardziej na internetowy wizerunek niż realne działania.
Coraz więcej osób dostrzega, że dla burmistrza ważniejsze od rozwiązywania problemów miasta są kolejne rolki, selfie i autopromocja w mediach społecznościowych. Kamerka w telefonie działa bez zarzutu. Gorzej z zarządzaniem miastem.
Na zakończenie oddajmy głos samemu Andrzejowi Kotyle, cytując słowa, którymi zakończył swój własny felieton. Tym razem warto jednak skierować je właśnie do niego:
„Co Ci dolega, dobry Człowieku? Na co jesteś chory? Kto Cię skrzywdził tak bardzo, że tyle w Tobie jadu? Jak Ci można pomóc? Czy to w ogóle możliwe? A może wystarczy odpocząć w jakimś ustronnym, cichym, spokojnym - najlepiej odizolowanym - miejscu?”
Komentarze obsługiwane przez CComment