Pośród podmokłych łąk w Niewęgłoszu (gm. Czemierniki), w widłach rzek Tyśmienicy i Bobrówki, znajduje się niezwykła pamiątka wczesnego średniowiecza. Około kilometra na południe w linii prostej od zabudowań wsi , w sąsiedztwie stawów rybnych, wznosi się niepozorne, piaszczyste wyniesienie. To właśnie tam zachowały się ślady grodu funkcjonującego między X a XII wiekiem – jednego z nielicznych tak dobrze czytelnych obiektów tego typu na Lubelszczyźnie.
Na skraju Ossowy w gminie Wohyń, tam gdzie wąska asfaltowa droga przecina morze pól uprawnych i bujnej zieleni, stoi krzyż, obok którego trudno przejść obojętnie. Naprzeciwko posesji oznaczonej numerem 3, w miejscu pozornie zwyczajnym, wyrasta znak niezwykły – krzyż niepodległości. Cichy świadek historii, wiary i lokalnej tożsamości.
Na elewacji dziewiętnastowiecznej gorzelni w Woli Osowińskiej (gm. Borki), przy ul. Parkowej 4, spogląda na przechodniów granitowa tablica pamiątkowa. Upamiętnia Aleksandra Makowskiego i jego syna, Aleksandra Kazimierza Makowskiego, ludzi, od których zaczęła się ponad 150-letnia historia tego miejsca. Tablica została odsłonięta 16 lipca 2006 roku dzięki inicjatywie Towarzystwa Regionalnego im. Wacława Tuwalskiego w Woli Osowińskiej.
Gorzelnia, najstarsza w powiecie radzyńskim, powstała w 1870 roku z inicjatywy Aleksandra Makowskiego i od początku była związana z miejscowym majątkiem ziemskim. W okresie przedwojennym należała do rodziny Makowskich, później często zmieniała właścicieli, a w 1938 roku przejął ją Państwowy Bank Rolny. W 1942 roku zakład spłonął w wyniku akcji partyzanckiej. Po wojnie odbudowano go i upaństwowiono, w PRL funkcjonował w strukturach GS i PGR, a od 2003 roku przeszedł w ręce prywatne. Po pożarze w 2012 roku gorzelnia działała jeszcze do 2017 roku, ale dziś produkcja nie została wznowiona, a obiekt pozostaje świadectwem minionych epok.
W Woli Osowińskiej (gm. Borki), przy ul. Parkowej 4, stoi budynek, który pamięta czasy, gdy przemysł pachniał parą, dymem i świeżo destylowanym spirytusem. To zabytkowa gorzelnia – najstarsza w powiecie radzyńskim – wzniesiona w 1870 roku z inicjatywy Aleksandra Makowskiego.
W samym sercu Stoczka, w gminie Czemierniki, tam, gdzie przecinają się drogi i gdzie posesje oznaczone numerami 106, 107 i 108 wyznaczają codzienny rytm wsi, stoi niewielka kapliczka. Nie dominuje krajobrazu. Nie krzyczy formą. A jednak trudno przejść obok niej obojętnie.
W Brzozowicy Dużej (gm. Kąkolewnica), tuż przy trasie ścieżki przyrodniczo-historycznej „Brzozowica”, stoi kamienna kapliczka, którą miejscowi od lat nazywają po prostu „grotą”. To miejsce nie jest zwykłym punktem na mapie – to żywa opowieść o dramacie wojny, odwadze i wdzięczności, która przetrwała dziesięciolecia.
Wystarczy kilka kroków od zabudowań Brzozowicy Dużej (gm. Kąkolewnica), by codzienny pośpiech ustąpił miejsca rytmowi wyznaczanemu przez wiatr i ptasie trele. Na terenie Nadleśnictwa Radzyń Podlaski powstała trasa, która nie jest zwykłą leśną drogą. To ścieżka przyrodniczo-historyczna „Brzozowica” – półtorakilometrowa wędrówka przez przyrodę i pamięć miejsca, uroczyście otwarta 13 września 2008 roku.
W Domaszewnicy (gm. Ulan-Majorat), przy posesji oznaczonej numerem 61, stoi murowana kapliczka. Niepozorna dla przejezdnych, dla mieszkańców jest niemym świadkiem dramatycznych wydarzeń sprzed blisko stu lat. To właśnie ona przypomina o pożarze, który w 1932 roku nawiedził wieś – i o człowieku, który postanowił utrwalić pamięć o tamtych wydarzeniach.
Fundatorem kapliczki był Franciszek Miszczak. Wystawił ją jako wotum wdzięczności za ugaszenie ognia, który zagroził Domaszewnicy. Dziś trudno odczytać szczegóły tej historii z samego obiektu – inskrypcja umieszczona na jego powierzchni stała się niemal niewidoczna. Wielokrotne białkowanie ścian, praktykowane przez lata w trosce o estetykę i świeżość tynku, zatarło litery. Pozostały jedynie ślady – ciche jak wspomnienie, które z biegiem lat traci ostrość.
W centrum Niewęgłosza (gm. Czemierniki) codzienny ruch zatacza koło wokół nazwy, która niesie ze sobą ciężar historii. Rondo imienia Wojewody Lubelskiego Władysława Cholewy powstało jako symbol pamięci – nazwę nadano mu w 2017 roku, po remoncie drogi wojewódzkiej nr 814. Dla mieszkańców to nie tylko punkt orientacyjny. To przypomnienie o człowieku związanym z tą ziemią, którego losy prowadziły przez fronty, więzienia i łagry.
W Żabikowie (gm. Radzyń Podlaski) historia nie ogranicza się do pałacu, parku i zabytkowych kapliczek. Trwa również w zabudowaniach gospodarczych, takich jak dawny spichlerz folwarczny zachowany w zachodniej części zespołu pałacowo-parkowego. Choć pierwotnie służył jako magazyn zbożowy, jego dzieje pokazują trwałość i elastyczność dobrze zaprojektowanej XIX-wiecznej architektury gospodarczej.
W Żabikowie (gm. Radzyń Podlaski) historia nie leży w gablotach. Chodzi po korytarzach, zagląda przez szerokie, XIX-wieczne okna i codziennie wsłuchuje się w szkolny gwar. Pałac stojący w centrum wsi – dziś siedziba szkoły podstawowej – jest jednym z tych miejsc, w których kolejne epoki nie tyle zastępowały się nawzajem, ile nakładały warstwami, pozostawiając czytelny, choć nie zawsze oczywisty zapis przeszłości.