Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 316)
W lesie na Poświątnym w Czemiernikach, wśród cichych sosen i młodych dębów, napotkamy czarny metalowy krzyż oraz pamiątkową tablicę. Niepozorne, a jednak dla okolicznych mieszkańców wyjątkowe. To właśnie tutaj, przez cztery długie lata wojennej zawieruchy, ukryty w ziemi spoczywał dzwon „Stanisław”, pochodzący z miejscowego kościoła pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika.
Historia tego dzwonu sięga XIX wieku. W 1877 roku, dzięki staraniom ówczesnego proboszcza, księdza Karola Mleczaka, oraz z dobrowolnych ofiar parafian, zamówiono dwa dzwony w warszawskiej odlewni Zwolińskiego. Większy, ważący około 700 kilogramów, otrzymał imię patrona parafii – św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Mniejszy, o wadze 400 kilogramów, nazwano „Karol” – zapewne na cześć proboszcza.
Przez 38 lat oba dzwony rozbrzmiewały nad Czemiernikami, wzywając ludzi do modlitwy, towarzysząc im w chwilach radości i żałoby. Ich dźwięk był jak oddech miasteczka – rytmiczny, codzienny, niosący poczucie wspólnoty.
W 1915 roku historia po raz pierwszy przerwała ten rytm. Wycofujące się z Królestwa Polskiego wojska rosyjskie zarekwirowały dzwony, przeznaczając je do przetopienia na broń. Wywieziono je w głąb Rosji. Jednak dzięki staraniom księdza Żyskara, który sporządził ewidencję wywiezionych dóbr kościelnych i opiekował się nimi, oba dzwony – na mocy postanowień traktatu ryskiego – w 1922 roku wróciły do Czemiernik. Ich powrót był symbolem odrodzenia, jakby do parafii powróciło jej serce. Niestety, los nie pozwolił im długo odpocząć.
W sierpniu 1941 roku władze okupacyjne Niemiec wydały dekret nakazujący przekazanie wszystkich dzwonów na potrzeby armii. Gdy dotarł on do parafii w Czemiernikach, proboszcz Antoni Gieysztor postanowił zrobić wszystko, by uratować przynajmniej jeden z dzwonów. W porozumieniu z siedmioma zaufanymi parafianami – Aleksandrem Jamrowskim, Michałem Antoniukiem, Bolesławem Góralskim, Ludwikiem Rogalą, Janem Kaczorowskim, Franciszkiem Śledziem i Ignacym Gadzałą – zaplanował śmiałą akcję ocalenia większego dzwonu, „Stanisława”.
1 września 1941 roku, podczas zdejmowania dzwonów z kościelnych wież, zebrało się wielu mieszkańców Czemiernik, obserwujących z żalem tę smutną chwilę. Najpierw zdjęto „Karola”. Gdy przyszła kolej na „Stanisława”, ogłoszono, że przerwała się lina i istnieje ryzyko jego upadku. Wzbudziło to poruszenie, a w obawie o bezpieczeństwo ludzie zaczęli się rozchodzić. W tym czasie „Karol” wraz z mniejszym dzwonem z pobliskiego cmentarza został załadowany na furmankę i zgodnie z niemieckim zarządzeniem odwieziony do Radzynia.
Tymczasem grupa wtajemniczonych parafian przystąpiła do działania. Ostrożnie zdjęto „Stanisława” i wywieziono go do lasu na Poświątnym. Tam wykopano głęboki dół i ukryto dzwon pod warstwą ziemi. Na miejscu zakopania posadzono młode drzewko – znak, który miał pomóc odnaleźć dzwon po wojnie. Aby zatuszować podmianę dzwonu, w Radzyniu przekupiono Niemca dokonującego ważenia. Dzięki temu w protokole zapisał on, że parafia Czemierniki dostarczyła dwa dzwony, jak nakazano. Odwaga i spryt księdza Gieysztora oraz parafian sprawiły, że „Stanisław” ocalał, przetrwawszy ukryty w ziemi aż do zakończenia wojny.
Cztery lata później, 9 października 1945 roku, mieszkańcy Czemiernik wyruszyli uroczystą procesją do lasu na Poświątnym. Z ziemi wydobyto „Stanisława” – nienaruszonego i gotowego, by znów przemówić. Jego powrót na kościelną wieżę stał się dla parafii symbolem zwycięstwa i duchowego odrodzenia. Milczał przez cztery lata, by w końcu zabrzmieć na nowo – donośnie, jak głos wolnej ziemi.
Dziś „Stanisław” wciąż tam wisi. Na jego powierzchni widnieje napis: „Z dobrowolnych ofiar Parafian za staraniem ks. Karola Mleczka Kandydata św. Teologii Proboszcza Parafii Czemierniki”, a także wizerunek patrona, rok 1877 i znak fabryczny. Niestety, dzwon „Karol” nigdy nie powrócił do Czemiernik.
W miejscu, gdzie podczas wojny ukryto „Stanisława”, stoi dziś metalowy krzyż pomalowany na czarno. Na skrzyżowaniu jego ramion znajduje się krucyfiks z postacią Jezusa Chrystusa i promienistą aureolą, która dodaje całości sakralnego blasku. Na poziomym ramieniu widnieje biały napis: „BOŻE / BŁOGOSŁAW”, a poniżej – tabliczka z inskrypcją: „PAMIĄTKA / PRZECHOWANIA / DZWONU / 1-IX-1941 / 9-X-1945” oraz białe piórko – symbol pamięci i nadziei.
Obok krzyża znajduje się granitowa tablica o nieregularnym kształcie, z wypolerowaną powierzchnią, na której wyryto wizerunek dzwonu i ten sam pamiątkowy napis. W otoczeniu sosen i młodych dębów miejsce to emanuje spokojem – jako żywy pomnik odwagi i wiary mieszkańców Czemiernik.




Komentarze obsługiwane przez CComment