Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 322)
Na krańcu niewielkiej Walinny w gminie Komarówka Podlaska, tuż obok Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej, stoi niezwykły świadek historii. Wysoki, surowy i widoczny już z daleka krzyż karawaka od ponad osiemdziesięciu lat przypomina mieszkańcom o czasie strachu, modlitwy i walki z niewidzialnym wrogiem. Jego historia sięga dramatycznego roku 1941, kiedy powiat radzyński ogarnęła epidemia tyfusu, zbierająca swoje żniwo aż do połowy 1942 roku.
Dziś krzyż stoi spokojnie przy skrzyżowaniu drogi polnej i asfaltowej, ale kiedyś był symbolem nadziei i duchowej ochrony. Karawaki od wieków stawiano bowiem jako tarczę przeciw „morowemu powietrzu” – epidemiom, chorobom i nieszczęściom, które nawiedzały wsie i miasta. Charakterystyczny kształt z dwiema poprzecznymi belkami sprawiał, że nie sposób pomylić ich z innymi krzyżami. Często umieszczano na nich fragmenty modlitw błagalnych, wierząc, że ochronią mieszkańców przed zarazą.
Karawaka w Walinnie imponuje swoją formą. Ponad pięć metrów wysokości sprawia, że zdaje się górować nad okolicą niczym strażnik pamięci. Ramiona krzyża zakończone są ozdobnymi kulami, a na skrzyżowaniu belek umieszczono metalową pasyjkę, osłoniętą promienistym daszkiem. Górna belka jest nieco krótsza od dolnej, co podkreśla charakterystyczny wygląd tego typu krzyży.
Największe wrażenie robią jednak wyryte na drewnie słowa modlitwy, które mimo upływu lat wciąż brzmią przejmująco: „OD POWIETRZA / GŁODU / OGNIA / WSZELAKICH / CHORÓB / ZACHOWAJ NAS PANIE”.
Niżej, mniej więcej na wysokości wzroku, znajduje się wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej. Nad postacią Maryi wyryto słowa „OPIEKĄ SWOJĄ”, a pod Nią prośbę: „STRZEŻ / NAS / MARYJO”. Jeszcze niżej zapisano historię samego obiektu: „KRZYŻ / POSTAWIONY / 1941 R.” oraz „ODNOWIONY / 13 V 2015 R.”.
Całość otacza niski metalowy płotek osadzony na betonowej podstawie. Choć miejsce wydaje się ciche i niepozorne, trudno przejść obok niego obojętnie. Kierowcy i przechodnie dostrzegają krzyż już z daleka — samotny, a jednocześnie mocno wpisany w krajobraz i pamięć mieszkańców.
Karawaka w Walinnie to nie tylko przydrożny krzyż. To zapis lęków i nadziei dawnych pokoleń, ślad epidemii, która naznaczyła lokalną społeczność, ale także symbol wiary w opiekę i ocalenie. W czasach, gdy świat ponownie doświadczył pandemii, stary krzyż z końca wsi nabiera jeszcze bardziej wymownego znaczenia.





Komentarze obsługiwane przez CComment