Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 329)
Na skraju pól, tam gdzie ciche miedze łączą Wohyń z Branicą-Kolonią (gm. Wohyń), stoi niewielka kapliczka – niepozorna, a jednak przyciągająca wzrok. Wyrasta z ziemi jak strażniczka dawnych historii, wpatrzona w równiny, które od pokoleń uprawiali miejscowi gospodarze. Choć wykonana w nowszym, uproszczonym stylu, ma w sobie coś z ponadczasowego uroku przydrożnych kapliczek słupowych, obecnych w polskim krajobrazie od wieków.
Kapliczka przypomina mały domek – schludny, murowany, o jasnozielonych, chropowatych ścianach, które w promieniach słońca przybierają niemal pastelowy odcień. Stoi na solidnej betonowej podstawie, wysypanej wewnątrz drobnymi kamykami, jakby wciąż gotowa na spotkanie z każdym wędrowcem. Dwuspadowy dach, pokryty blachą w przygaszonej czerwieni, wieńczy prosty metalowy krzyż. Uformowany z giętego drutu, z eliptycznymi „płatkami” na końcach ramion i pierścieniem w centrum, nosi ślady ludzkiej ręki – nie fabrycznej, lecz tej, która pracowała z sercem.
W dolnej wnęce kapliczki, zamkniętej przeszklonymi drzwiczkami, czuwa figura św. Antoniego Padewskiego z Dzieciątkiem. Święty, pochylony lekko, w brązowym franciszkańskim habicie, trzyma w prawej dłoni bochenek chleba – symbol pokory, troski i cudu hojności. Dzieciątko, siedzące na jego lewym ręku, unosi rękę w geście błogosławieństwa, a w drugiej podtrzymuje koszyk z chlebami. To scena zakorzeniona w legendach: o cudach, o dobroci i o chlebie dzielonym z ubogimi.
Górna wnęka, przeszklona z trzech stron, kryje niewielkie, lecz niezwykle wymowne sanktuarium. Obok figury Matki Bożej Niepokalanej i małego krzyża z ukrzyżowanym Chrystusem stoi tu obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej – czarno-biała grafika, na pierwszy rzut oka skromna, lecz obdarzona wielką siłą historii. Nad wizerunkiem widnieją słowa: „Pamiątka z tułaczki”, a pod nim poruszające wyznanie: „KRÓLOWO KORONY POLSKIEJ, MÓDL SIĘ ZA NAMI. / „Tak nas powrócisz na Ojczyzny łono”. O Mario przyrzekam Ci, / że będę zawsze wierny Polsce i Kościołowi Katolickiemu. / Brunswik, dnia 7. kwietnia (rok nieczytelny)”.
Ten fragment przeszłości – być może wojennej, może emigracyjnej – przenika całą kapliczkę. Niesie opowieść o człowieku, który daleko od domu złożył obietnicę, a jego słowa powróciły tutaj, na spokojne pola gminy Wohyń.
Kapliczka została ufundowana przez mieszkańców najprawdopodobniej w drugiej połowie XX wieku. Dziś jest nie tylko znakiem wiary, ale także pamięci – o dawnych tułaczkach, o cudach przypisywanych świętym, o codziennych modlitwach ludzi z tej ziemi. Stoi jak cichy świadek – skromna, a jednocześnie pełna symboli, wpisana w krajobraz tak naturalnie, jakby była tu od zawsze.





Komentarze obsługiwane przez CComment