Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 343)
W Branicy Suchowolskiej, w gminie Wohyń, pod numerem 28 stoi leśniczówka. Z zewnątrz – spokojna, otoczona zielenią, dziś otwarta dla gości. W jej murach działa Kwatera Myśliwska, oferująca miejsca noclegowe, salę kominkową, obszerną wiatę z paleniskiem oraz przestrzeń na ognisko. To miejsce spotkań, odpoczynku i rozmów, które niosą się echem pośród drzew. Wystarczy jednak wyjść kilka kroków przed budynek, by z turystycznej sielanki przenieść się w sam środek historii naznaczonej dramatem.
Na betonowym postumencie stoi polny głaz – przecięty na pół i oszlifowany z jednej strony. Surowy, ciężki, jakby wyrwany wprost z ziemi, którą przez lata przemierzali leśnicy. Na wygładzonej powierzchni wyryto krzyż i liść dębu – symbol siły i trwania. A pod nimi słowa, które zatrzymują każdego przechodnia: „PAMIĘCI PRACOWNIKÓW LEŚNICTWA / SUCHOWOLA / ROMANA KĘDZIERSKIEGO – LEŚNICZEGO / JANA CYGANA – GAJOWEGO / JANA KALUCHA – GAJOWEGO / ZAMĘCZONYCH w 1941 R. / w OŚWIĘCIMIU”. Na dole widnieje krótki dopisek: „UPAMIĘTNIŁA RODZINA w 1992 R.”.
Za tymi nazwiskami kryją się konkretne życiorysy i dramatyczne daty.
Roman Kędzierski, urodzony 27 lutego 1894 roku w Wyszkowie, w powiecie pułtuskim, należał do grona ludzi, którzy tworzyli fundamenty miejscowego leśnictwa. Był pierwszym leśniczym Leśnictwa Dóbr Suchowola i to on wzniósł tutejszą leśniczówkę. W marcu 1941 roku, podczas szeroko zakrojonej akcji wymierzonej w lokalne środowiska inteligenckie i patriotyczne, został aresztowany przez gestapo. 6 kwietnia znalazł się wśród 1249 więźniów politycznych wywiezionych z dystryktu lubelskiego Generalnego Gubernatorstwa do KL Auschwitz. Otrzymał numer 14145. Zginął w obozie 1 sierpnia 1941 roku.
W tym samym transporcie znaleźli się jego współpracownicy. Jan Kaluch, młodszy od Kędzierskiego o dwanaście lat, pochodził z Kamienia Koszyrskiego na Wołyniu (dzisiejsza Ukraina). Pracował jako gajowy w lasach należących do Seweryna Franciszka księcia Świętopełk-Czetwertyńskiego, który również trafił do Auschwitz (nr 14080). W czasie okupacji Kaluch prawdopodobnie angażował się w działalność konspiracyjną. W obozie oznaczono go numerem 14092. Zginął 31 grudnia 1941 roku.
Najmniej informacji zachowało się o Janie Cyganie. Wiadomo, że podzielił los kolegów – został zatrzymany podczas tej samej akcji represyjnej i wywieziony do Auschwitz wraz z nimi. Jego historia, podobnie jak historie wielu innych ofiar, urywa się w cieniu obozowych murów.
Zatrzymania, które objęły Suchowolę i okolicę 22 marca 1941 roku, były odwetem za wspieranie ruchu oporu. Leśnicy – choć na co dzień zajmowali się gospodarką leśną – w czasie wojny stawali się ogniwem podziemnej armii. Leśniczówki i gajówki dawały schronienie partyzantom, były przystanią dla uciekających przed okupantem oraz miejscem konspiracyjnych spotkań.
Kamień przed leśniczówką stanął dzięki staraniom nieżyjącej już Anny Kędzierskiej – córki Romana. To ona doprowadziła do tego, by pamięć o ojcu i jego współpracownikach nie zniknęła wraz z kolejnymi pokoleniami.
Dziś w Branicy Suchowolskiej ogień w palenisku ogrzewa gości, a śmiech niesie się spod wiaty myśliwskiej. Kilka metrów dalej milczy głaz. Surowy, prosty, niepozorny. A jednak to on jest sercem tego miejsca – świadectwem, że w cieniu lasu toczyła się walka nie tylko o przetrwanie, lecz także o godność i wolność.


Komentarze obsługiwane przez CComment