Ta strona używa plików cookies.
Polityka cookies    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
Kocham Radzyń Podlaski

  Kochamy nasze miasto i jesteśmy z niego dumni!

POZNAJCIE

Dramatyczne lato 1943 roku w Woli Osowińskiej

Robert Mazurek

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 357)

Przed siedzibą Muzeum Regionalnego w Woli Osowińskiej (gm. Borki), przy ul. Kockiej 29, cisza wydaje się gęstsza niż gdzie indziej. Zakłóca ją jedynie szelest liści i stukot kroków. Tuż przed budynkiem stoi pomnik – skromny w formie, lecz mocny w przekazie. Nie dominuje przestrzeni monumentalnością, ale przemawia wyrytymi w kamieniu nazwiskami. To one prowadzą przez dramatyczne lato 1943 roku i przypominają o wojennej gehennie mieszkańców wsi.

Monument poświęcono poległym za wolność i niepodległość Polski w latach II wojny światowej (1939–1945). Powstał w pierwszej połowie lat 80. XX wieku z inicjatywy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Budowę sfinansowało społeczeństwo Woli Osowińskiej i gminy Borki – jako zbiorowy gest pamięci wobec swoich synów, braci i ojców.

Przez lata pomnik stał w pałacowym parku. W 2023 roku, gdy zbliżała się 80. rocznica masowych aresztowań mieszkańców wsi przez Niemców, zapadła decyzja o jego odnowieniu i przeniesieniu. Czas nie był dla niego łaskawy – tablice miejscami stały się nieczytelne, a biały orzeł był pozbawiony korony. Prace przeprowadzono w ramach projektu „Nowa odsłona Gminy Borki – prace rewitalizacyjne w parku (etap IV)”. Jednym z zadań była rozbiórka monumentu i ustawienie go w nowej lokalizacji. Przy tej okazji wymieniono także pamiątkowe tablice. Dziś pomnik prezentuje się godnie – jakby odzyskał głos przed rocznicą, która dla Woli Osowińskiej znaczy więcej niż data w kalendarzu.

Noc z 23 na 24 lipca 1943 roku wciąż powraca w lokalnych opowieściach. Niemieccy okupanci przeprowadzili wówczas masowe aresztowania działaczy ruchu oporu. Wielu młodych ludzi z Koła ZMW „Siew” wcześniej wstąpiło do Batalionów Chłopskich – i to właśnie przynależność do tej formacji stała się powodem represji.

Pierwszą ofiarą był plutonowy 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich Józef Misiak, zastrzelony we własnym gospodarstwie. Jego stryjeczny brat, Henryk Misiak, został zamęczony na polu swoich rodziców za wsią. Dziś w tym miejscu stoi biały krzyż – milczący świadek tamtych wydarzeń.

Około dwudziestu żołnierzy Batalionów Chłopskich przewieziono do siedziby Gestapo w Radzyniu Podlaskim. Tam byli przesłuchiwani i torturowani. Nieliczni wrócili do domów. Dziesięciu trafiło do więzienia na lubelskim Zamku. 30 sierpnia czterej bracia Tomczakowie zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego na Majdanek, a następnie do obozów na terenie III Rzeszy. Wacław Tomczak zginął w obozie Mittelbau-Dora.

3 października Rafał Bieniek, Stanisław Ciołek, Józef Deleżuch, Stanisław Parysek, Tadeusz Strojek i Feliks Wojtaszak – wraz z około 1500 innymi więźniami – zostali deportowani do Auschwitz-Birkenau. Józef Deleżuch nie przeżył kwarantanny. Pozostałych po miesiącu przewieziono do obozu Mauthausen-Gusen w dzisiejszej Austrii. Tam zginęli Rafał Bieniek i Tadeusz Strojek.

Śmierć dosięgła mieszkańców Woli Osowińskiej także na frontach II wojny światowej. Do domów nie wrócili: Marian Malesa, Edward Misiak, Władysław Łechtański, Aleksander Łechtański, Michał Skowron, Rafał Skowron, Marian Stroński i Edward Domański.

Wszystkie te nazwiska znalazły swoje miejsce na granitowych tablicach pomnika. Monument ma formę kamiennej kompozycji ustawionej na podwyższonym, prostokątnym cokole wyłożonym płytami granitowymi. Otacza go niewielki plac z kostki brukowej. W centrum stoją dwa potężne, naturalne głazy narzutowe – pionowy po lewej, poziomy po prawej. Ich surowa, nieregularna powierzchnia nie została poddana obróbce. Kamień pozostał kamieniem – jak pamięć, której nie wolno wygładzać.

Przed głazami ustawiono trzy jasnoszare, lekko odchylone do tyłu granitowe tablice. Na środkowej widnieje biały orzeł w złotej koronie oraz inskrypcja: „CHWAŁA POLEGŁYM / ZA WOLNOŚĆ / I NIEPODLEGŁOŚĆ / POLSKI / W LATACH 1939–1945 / SPOŁECZEŃSTWO / WOLI OSOWIŃSKIEJ / I GMINY BORKI”.

Lewa tablica wymienia: Rafała Bieńka, Józefa Deleżucha, Henryka Misiaka, Józefa Misiaka, Tadeusza Strojka i Wacława Tomczaka. Prawa przypomina nazwiska: Aleksandra Łechtańskiego, Edwarda Misiaka, Władysława Łechtańskiego, Mariana Malesy, Rafała Skowrona, Michała Skowrona, Mariana Strońskiego i Edwarda Domańskiego.

To prosty, wiejski pomnik – pozbawiony monumentalnych kolumn i patetycznych figur, a jednak poruszający swoją autentycznością. Jego siłą jest lokalność: naturalne głazy symbolizują trwałość pamięci i siłę wspólnoty, granitowe tablice nadają miejscu uroczysty charakter, a wykute nazwiska sprawiają, że historia przestaje być abstrakcyjną opowieścią z podręcznika. Tutaj wojna ma twarze konkretnych ludzi, a w Woli Osowińskiej kamienie naprawdę pamiętają – przypominając, że nawet najmniejsza miejscowość dźwiga w sobie wielką historię.

Komentarze obsługiwane przez CComment

Kategoria: