Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 283)
W Paszkach Dużych (gm. Radzyń Podlaski), z dala od zgiełku miejscowości, wśród pól i na rozwidleniu dróg, stoi kapliczka – milczący świadek końca XIX wieku. Usytuowana na niewielkim pagórku, już z daleka przyciąga wzrok swoją sylwetką i wyniosłą obecnością. Wznosi się nie tylko nad okolicznym krajobrazem, ale też ponad codziennością, przypominając o obecności sacrum pośród zwyczajnych ścieżek życia.
Kapliczka została zbudowana na planie kwadratu – to konstrukcja murowana i otynkowana, osadzona na solidnym cokole z prostokątnymi płycinami. Jej architektura zdradza dbałość o detal – naroża kondygnacji sfazowano, co nadaje bryle elegancji i subtelnej dynamiki. Przeszklone otwory w ścianach, zamknięte półkoliście, wypełniają wnętrze światłem. Od frontu prowadzi do środka podobnie uformowane, przeszklone wejście, które zdaje się zapraszać do chwili refleksji.
Każdą elewację wieńczy trójkątny szczyt, ozdobiony gzymsem i wzbogacony niszą – jakby przeznaczoną na święty obraz lub figurę, tak jak w przypadku frontu. Nad całością góruje blaszany dach ośmiopołaciowy, zwieńczony krzyżem – symboliczną iglicą tego duchowego drogowskazu.
Kapliczka otoczona jest prostym, metalowym ogrodzeniem; z przodu znajduje się niewielka furtka, przez którą można wejść na teren otaczający budowlę. Prowadzi tam kilka kamiennych schodków, skrytych w cieniu drzew, które chronią kapliczkę przed letnim skwarem i nadają miejscu atmosferę zadumy.
To nie tylko element krajobrazu – to opowieść wpisana w przestrzeń. Miejsce, gdzie mieszkańcy od pokoleń przystają w drodze, modlą się, zapalają świecę lub po prostu milczą. W ciszy i spokoju Pasz Dużych, na uboczu, ta kapliczka wciąż spełnia swoją rolę – czuwa nad podróżnymi i przypomina o korzeniach wiary oraz tradycji.




Komentarze obsługiwane przez CComment